Tak sobie tu wszedłem,i patrzę a tam w wersjach roboczych post o tytule: "Czy jesteśmy gorsi od poprzedników?" do tego oznaczony jako Ona. Więc sobie myślę; o co może chodzić? Nie wiem czemu jest u Niej tyle kompleksów. Naprawdę jest niesamowitą dziewczyną, wyjątkową i mógłbym wymieniać tu wiele Jej pozytywnych cech bo jest na prawdę wspaniała. Ale często bierze się u niej przeświadczenie, że jest gorsza. Nie wiem co z tym zrobić. :(
Jeszcze dzisiejsza kłótnia. Jakaś masakra. Poszło o używanie w rozmowie z Nią trybu głośnomówiącego. Fakt etykieta wymagała bym jej powiedział o tym ale wysłuchiwanie tyrady o spodniach i tym, że już nie ma tych co chciała i co Ona ma teraz zrobić i jakie Jej się najbardziej podobają w obliczu zmęczenia i żołądka przyklejonego do kręgosłupa wymagały tego ode mnie bym po prostu nie padł z głodu. No i dostało mi się za to wszystko co jeszcze sobie ostatnio przeskrobałem (głównie moje paplanie i żartowanie). I siedząc sobie teraz tak samemu, z trochę urażoną dumą (bycie nazwanym pojebanym nigdy nie jest miłe), myślę tylko o jednym, chciałbym być przy Niej. Czuć zapach jej włosów, leżeć obok Niej, przytulając Ją i głaszcząc. I jest jedna rzecz o której nigdy Jej nie mówię, boje się krzyków, płaczu i obrażania (Tak kochanie, jak będziesz tak robić non-stop to zacznę się bać do Ciebie odzywać). Wiem, jak bardzo mnie kocha. Uwielbiam czuć się jej potrzebny, ten moment gdy chce bym ją przytulał. Lecz czasem odnoszę wrażenie, że to wszystko jest jednostronne. Wiem jak duże ma problemy z okazywaniem uczuć. Wiem, ze mnie kocha. Ale ja też potrzebuję tego wszystkiego. Może w mniejszym stopniu ale zawsze. Często czuję się przez to nieatrakcyjny. Tak jakby nie było już potrzeby "podrywania" mnie, chęci zwrócenia mojej uwagi. Może uznacie moje potrzeby za dziwne lub typowo babskie ale każdy z nas lubi czuć się adorowany. Dziś mi po prostu Jej brakowało. I z chęcią wysłuchałbym jej paplaniny o spodniach, by móc słuchać Jej głosu i wiedzieć co się u Niej działo przez cały dzień. Dlatego chcę już z Nią zamieszkać, tak by nie musieć z nią rozmawiać przez telefon bądź fb. Nie mieszkamy znów tak daleko od siebie ale nasze niekończące się tematy potrafię się ciągnąć godzinami. A ja chcę po prostu leżeć i słuchać jej głosu, czuć jej zapach i patrze głęboko w oczy. Czy to dużo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz